Wiersze



Imie:

E-mail:

Numer:

Wiersz:  

 

Rok: 2003 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011 2013 2014

Nadawca: Shyshe Dodano: 2006/12/21
Wiersz:
''Czuję Cię, na każdym kroku... Twarz Twoją ujrzę, nawet w mroku... Potrzebuję Cię, nie przestawaj mnie szukać... Moje serce, możesz tylko Ty ukraść... Każdego dnia przepełnia mnie nadzieja, że sen się jawą stanie, że spełnią się marzenia... Wyciągam do Ciebie rękę, odszukaj ją w tłumie... Jestem pewna, że Twoje serce to umie...''

Nadawca: lukasz Dodano: 2006/12/16
Wiersz:
Kocham cie od zawsze i kochać będe cie zawsze

Nadawca: Lutyśka Dodano: 2006/12/13
Wiersz:
Kolejna łza spadła Lecz dostrzeć ja trudno... Jest sktyta głęboko... Za maską wesołą... Wesołą aż smutną...

Nadawca: kasiakos Dodano: 2006/12/11
Wiersz:
Noc bez Ciebie, Mój Ty Panie, Próżnym jest błaganiem Nie przychodzisz, Nie dotykasz, Duszy mej umykasz... Hey, Hey! Dotknij dłoni mej O nie nie nie Usiądź obok mnie Oł yes oł rayt Zwiedzimy razem świat! Hey, Hey! Dotknij twarzy mej O tak o tak o tak Daj miłości znak!

Nadawca: serce twoje Dominika kozioł Dodano: 2006/11/14
Wiersz:
miłość to bajka na piękne słowa wrażliwa na pięknecytaty,wiersze i na wyznania pierwsze ale każdej bajki koniec jużprzychodzi i morałów wiele z tego się wywodzi że na pierwszą miłość zawsze kres przychodzi.

Nadawca: anielica Dodano: 2006/10/13
Wiersz:
Mój Ty Boże ukochany, za co my tak cierpieć mamy. dobrze, że jest ojciec Panek, co nas zbawi ode zguby. Bo się nie da tak żyć przecie. Jak nie wiecie, to nie wiecie. Tu się plecie razem z modły. Koniec z piciem. Wódka ciepła. Koniec z kacem. Z rakiem koniec. Wkładke romi sobie włożę i polecę hen za morze. I za góry, za doliny. Z moją Magduś na zaręczyny.

Nadawca: wiklinowy koszyczek niedzielny Dodano: 2006/10/04
Wiersz:
co ? no co ? daj mi pięć złotych nowych , i już nie patrz tak na portfel z żalem płowym , to przecież na cel wszystkich nas odnowy , i odejdź , uciekaj , niech widze kurz ...

Nadawca: demoniczny_spinacz Dodano: 2006/09/01
Wiersz:
Gdy nadejdzie dzień ostatni, Ty nas wyrwiesz Złemu z matni. Bądź pozdrowion Bracie Panku, Zawsze w środy o poranku.

Nadawca: aniela Dodano: 2006/08/29
Wiersz:
Bracie Panku! Późną porą o poranku. Razem z naszym ojcem śniętym. Tyś nasz znak i biały orzeł co z tej Polski dopomoże i wylecim do Afryki gdzie jest cieplej nie ma zimy. Bo prześcieradełka mamy wkładki romi też się zdały. I ulecim hen na niebo i nie będzie krzywdy z tego.

Nadawca: Diablicka Dodano: 2006/08/03
Wiersz:
Są łzy co jak ogień palą Są serca które się nie żalą Są serca na które nie ma sędziego Więc jeśli ktoś płacze Nie pytaj dlaczego

Nadawca: Klapacjusz Dodano: 2006/07/31
Wiersz:
Jestem ci ja robot młody, Nie boję się wody. Bo gdzie woda, to ja hyc Nie boję się nic a nic. Z wieczora do rana Danaż moja dana.

Nadawca: Kaśka Dodano: 2006/07/24
Wiersz:
Gdybyś teraz ze mną był I zobaczył moje łzy I przytulił mnie do siebie I powiedział kocham Ciebie...

Nadawca: ania Dodano: 2006/06/03
Wiersz:
kocham swojego misia karola z ktorym jestem i chce z nim byc kocham cie misiu

Nadawca: manuela Dodano: 2006/05/06
Wiersz:
moja mama nie umnie robic na drutach i nigdy niebede mniala takiego sweterka jak agata.Moja mama nie umnie piec ciasta zawsze kupujemy w sklepie .ale moja mama potrafi powiedziec kocham cie córeczko

Nadawca: manuela Dodano: 2006/05/06
Wiersz:
mysle ze jestem aniolem i ze mam gore, lodów ,ale za zimno na lody wiec mysle ,ze lato nadchodzi...

Nadawca: De La Vega Dodano: 2006/03/29
Wiersz:
Chociaż słowa Twoje ranią Nie ukrywam swej wdzięczności Dziś nie kłamią, dziś nie mamią Za to pełne są szczerości Boleść wielka serce ściska A w umyśle myśli czarne Bez miłości Twojej luba Przyszłość ma wygląda marnie Skoro usta Twoje miła, dla innego przeznaczone Szczęścia swego tu na Ziemi już nie upatruję Kiedy umrę, kiedy życie moje będzie już skończone Zamiast Ciebie moja słodka, Śmierć mnie pocałuje

Nadawca: D. of Aragon Dodano: 2006/03/28
Wiersz:
pffffff, bezbożna? Ja?! Dlaczego? Przesadziłeś już kolego. I nic zwodzić nie zamierzam, Bo ja prosto w niebo zmierzam! Nie mam czsu na głupoty- Komy, filmy czy gabloty. Miłość?! To nie na mą głowę! Bo ja plany mam gotowe- Wytrwać do jedenastego - a co później? Luz, kolego...:)

Nadawca: De La Vega Dodano: 2006/03/27
Wiersz:
To kłamczucha! To potwora ! "Słonko", "Złotko" - niechaj skonam Teraz mi epitetami słodzi, Znów mój umysł pragnie zwodzić O nie miła, nie tym razem w sercu nadal mam urazę Jakże wierzyć dziewce można, co kłamliwa i bezbożna?

Nadawca: D. of Aragon Dodano: 2006/03/27
Wiersz:
Co nie powiesz, ty niecnoto?! Co zarzucasz mi, idioto?! Ja? Nieczuła? Ja? Paskudna? Może jeszcze jakaś brudna! Nawet Ares dobrze wie to, Że "do rany" jam kobietą. Każdy kocha mnie i chwali, Tylko ten mi coś tu pali. I to kłamstwo jest wierutne, [Fe, niedobre! Fe, okrutne!] To, że niby pragnę dręczyć.. Co ty! Wole Ciało męczyć! Wolę miażdżyć, skręcać, łamać, Niżby komuś w oczy kłamać! Więc już nie płacz, ma Istotko, Słonko moje, moje Złotko! Niczym Panek jesteś śliczny - Tyś jest punkt mój newralgiczny :D:D:D:D:D**

Nadawca: De La Vega Dodano: 2006/03/26
Wiersz:
Pewna siebie, wręcz bezczelna Wredna, chłodna, wręcz oziębła Biedni, których owa hydra potwór, robak, głupa glizda na celownik sobie wzięła w sidła złapać zapragnęła Wiecej da ci pies milosci Niz ta gnida bez godnosci Z osłem milej jest na pewno (Tym kupionym na Allegro) Niz z okropną tą wrednotą Co swe życie wiedzie po to by ich dręczyć zachciankami, bawić się ich uczuciami Niefart straszny jest to wielce Pannie takiej oddać serce Wolę z Pankiem spędzić życie podkochując się w niej skrycie niż dać hienie tej pakudnej tej nieczułej, tej okrutnej za oddanie swe w podzięce dla kaprysu złamać serce.

Nadawca: Dorota Dodano: 2006/03/25
Wiersz:
ad. Rejfyla Gdy on kocha, ona płacze Nienawidzi, to ta skacze. Tak już zawsze będzie, było No bo to jest właśnie miłość.. I nie ważne czasy, lata Bo jak stary jest świat z świata Serce służyć ludziom nie chce- Zawsze zrobi to, co zechce. Lecz nie rozpacz, bracia miła, I nie mocna jest tu siła Serce sercem Ty zdobędzisz.. I już zawsze z Pankiem będziesz..!

Nadawca: Aleksander. Dodano: 2006/03/22
Wiersz:
DO MATKI. O – matko moja! Gdy o tobie piszę, Tych kilka zwrotek mojego wiersza, To w uszach głos twój pieszczotliwy słyszę, A przed innymi ty jesteś najpierwsza! Ja nic nowego nie napiszę, mamo, Co by o matce nie było pisane, Lecz tak jak innym, na to słowo same, Jest serce moje miłością wezbrane. Najdroższa mamo – od dzieciństwa mego, Tyś była dla mnie łaską i opieką I nie spuszczałaś oka z dziecka twego, Mając mu zawsze uśmiech pod powieką. Tyś mnie chroniła, aby żadna burza, Nie zmiotła wiatrem z ziemi twego syna, Któremu byłaś za anioła stróża, O, moja mamo – droga i jedyna. Ilekroć w życiu coś złego się stało, A zły los wróżył dla mnie przyszłość ciemną – Wspomnienie ciebie sił mi dodawało, Bo opiekuńczy duch twój wciąż był ze mną. Nie jestem w stanie takie pisać słowa, By w wierszu moim oddać wdzięczność tobie, Lecz w sercu moim wciąż miłość się chowa I będzie ze mną, nim nie spocznę w grobie. Tutaj chcę złożyć ci stokrotne dzięki, Za wszystkie trudy, za wszystkie starania, Za dni radości i matczynej męki, Przez moje życie od jego zarania. Niech ci majestat nieba błogosławi, Niech Anioł Pański zawsze strzeże ciebie, A duch twój kiedyś niechaj Boga sławi, Którego ujrzysz, gdy czas przyjdzie, w niebie!

Nadawca: Miłosz. Dodano: 2006/03/22
Wiersz:
Obłoki. Obłoki, straszne moje obłoki, jak bije serce, jaki żal i smutek ziemi, chmury, obłoki białe i milczące, patrzę na was o świcie oczami łez pełnemi i wiem, że we mnie pycha, pożądanie i okrucieństwo, i ziarno pogardy dla snu martwego splatają posłanie, a kłamstwa mego najpiękniejsze farby zakryły prawdę. Wtedy spuszczam oczy i czuję wicher, co przeze mnie wieje, palący, suchy. O, jakże wy straszne jesteście, stróże świata, obłoki! Niech zasnę, niech litościwa ogarnie mnie noc. Czesław Miłosz.

Nadawca: Miłosz. Dodano: 2006/03/22
Wiersz:
Piosenka o końcu świata W dzień końca świata Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, Rybak naprawia błyszczącą sieć. Skaczą w morzu wesołe delfiny, Młode wróble czepiają się rynny I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć. W dzień końca świata Kobiety idą polem pod parasolkami, Pijak zasypia na brzegu trawnika, Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa, Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa I noc gwiaździstą odmyka. A którzy czekali błyskawic i gromów, Są zawiedzeni. A którzy czekali znaków i archanielskich trąb, Nie wierzą, że staje się już. Dopóki słońce i księżyc są w górze, Dopóki trzmiel nawiedza różę, Dopóki dzieci różowe się rodzą, Nikt nie wierzy, że staje się już. Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem, Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie, Powiada przewiązując pomidory: Innego końca świata nie będzie, Innego końca świata nie będzie. Czesław Miłosz

Nadawca: Monika Dodano: 2006/03/22
Wiersz:
Głupota.. Ty wiesz.. Poznałam Cię przypadkiem, byłeś zwykłym kolegą. Lecz później ma przyjaciółka ujrzała w Tobie coś więcej. Mieliśmy tyle tematów, mogliśmy rozmawiać wiekami, ale kontak się urwał. Tęskniłam za tymi rozmowami. Sylwester wszystko naprawił! Znów widywaliśmy często się. Tyle, że teraz z Twoim kolegą chciałam poznać lepiej się.. Następna impreza u mnie pod koniec miesiąca stycznia. I znów mnie odwiedziłeś, lecz już nie pozwoliłeś by doszło do czegoś między nim a mną.. Powiedziałeś sobie "STOP!" Wtedy zrozumiałam.. Tak brakowało mi Ciebie, to tylko dzięki Tobie mogłam czuć się jak w niebie. Dni mijały tak piękne, cieszyłam się, że z Tobą jestem. Lecz znów wszystko zawaliłam, z twoim kumplem znów maiłam.. Żałuję tego, co zrobiłam, Ty nie chcesz mi wybaczyć. Więc co zrobić byś zrozumiał, że tylko przy Tobie potrafię żyć?! Kocham Cie=***...

Nadawca: Kosmo. Dodano: 2006/03/22
Wiersz:
Grom z jasnego nieba Dla Pauli... Przyszła do niego nad ranem. W mroźnym stroju, Otulona śniegiem Stanęła. Dotknęła mroźnym spojrzeniem, Zasnęła. Wstała. Była całkiem naga. Jej widok rozgrzewał, Drażnił zmysły, podniecał. Dotknęła go pachnącą dłonią, Spojrzała kwitnącym wzrokiem. Ktoś Ty? –zapytał. Wiosna-odpowiedziała. Dzięki za tytuł Mikołaju...

Nadawca: Miłosz. Dodano: 2006/03/22
Wiersz:
Czas Składając delikatnie dłonie, chciałem zaczerpnąć troszkę z Czasu, by sobie go odłożyć na potem, lecz przeciekł między palcami, uleciał, minął... I znów muszę żyć realiami, i znów życie jest chwilą. Wszystko trwa tu i teraz, więc cóż mi po myślach ulotnych? One są jak labirynt ..Nie chcę w labiryncie przemijania błądzić. Dłonie zaciskam w pięści, gotowe bronić się i walczyć .. I tylko czasem, uścisk rozluźnię, łzę pod okiem rozmazując palcem.

Nadawca: Aleksander Dodano: 2006/03/22
Wiersz:
Miłość mojej matki. Szła ze mną wszędzie, wielka, nieprzebranie, Miłość mojej matki i matki mojej kochanie, Szła za mną tam, gdzie życia wiodła droga, Jak troska anioła, jak miłość Boga. Szła przez świat szeroki, od mojej wioski, Dając wsparcie w latach młodej beztroski, Miłość mej matki, w której było więcej, Tkliwośći w życiu, jak skarbów dziecięcych. W jej sercu wielka zawsze miłość płonie, Gdy piszczą mnie jej matczynie dłonie, Kiedy ukaja moje ziemskie skargi I całują mnie jej matczyne wargi. Kiedy z mej duszy żalem spływa skarga, Kiedy zawód mną szarpie ból targa, To miłość mojej matki zawsze wspiera, I to, co dobre, ona mnie wybiera. Serce mej matki jest morzem miłości, Przy niej dnie, miesiące, lata w radości, Płyną, pod pełną pieszczot matki dłonią I pełni szczęścia w życiu nie przesłonią!

Nadawca: Ks. Jan Twardowski Dodano: 2006/03/19
Wiersz:
Bogu nie stawia się pytania: dlaczego? Każdy z nas ma swoje doświadczenia i nieraz to, co obrażony i pokrzywdzony, uważał za krzywdę, okazało się później nieprzewidzianą łaską dla niego. Zaufanie mądrości Bożej jest najważniejsze. Ks. Jan Twardowski

Nadawca: Rafał Dodano: 2006/03/04
Wiersz:
Ja Cię kocham - ty odchodzisz, nienawidzę - to przychodzisz. Chcę całować - boli głowa, kiedy nie chcę-tyś gotowa. Słonko moje bądź zawsze ze mną, wtedy pykniem się napewno.

Nadawca: Felek Dodano: 2006/02/28
Wiersz:
Chciałbym mieć nowego kotka, chciałbym wygrać w totolotka, aby jedna mnie kochała, chociaż nie jest taka mała, żeby wszystko było fajnie, bym mógł kąpać się z nią w wannie, chciałbym tez uzozyć wszystko, jak przykazuje brat Tadeusz Edmund Panek i żyć sobie jak lordzisko.

Nadawca: Maria Gromska Dodano: 2006/02/22
Wiersz:
Kocham to jedno moje zycie PO CO TO ROBIE? to wiem tylko ja chciales i dales mi TY A teraz zadajesz pytania Odpowiedz sam musze zrobic W kazdym dniu zycia mego ile jest koloru niebieskiego? na naszych oczach i naszym niebie ile jest koloru zielonego? tyle jest lasu i plazow ten kornik nam wszystko zje za wszystkie mysli ktore nam dajesz na poczekaniu Kocham to jedno Moje zycie ILE JEST LUDZI NA SWIECIE? to kolor calkiem bialy i nic nie zostanie na ziemi bo to samo zgnije Tylko ta dusza zostanie i widzisz wtedy sam Kocham to Jedno Moje zycie I OBOK Jestes teraz tu przy mnie i mowisz tak jakbys Kochal Swoje Zycie TAKIE DOSTALES W ZACHWYCIE TY JESTES TYLKO MOIM ZYCIEM Kocham Cie zycie...... O Panie Moj O Panie Moj O Panie Moj CZEGO MAM SIE SPODZIEWAC OD INNYCH JAK TY TYLKO JESTES MI WIERNY Dziekuje ze jestes moja podpora Ty tylko jestes O Panie Moj O Panie Moj czego ja chce to wszystko dajesz mi bo kto mi da jak nie Ty SA tacy ludzie obok mnie ze wszystko mi odbijaja bo to sa zli na dobro dzis nie patrza O Panie Moj O Panie Moj sa tacy ludzie ze w kosciele podadza mi dlon a jutro odwracaja sie ode mnie coz on w tym sercu on wtedy ma coz z siebie on wtedy mi wtedy da O Panie Moj O Panie Moj opowiada ze bardzo kocha ich a wychodzi z kosciola omija ich na krawedzi staje nie zauwaza nie widzi bo tylko udaje ze czeka na kogos znajomego coz to za cios coz to za bol zadaje im O Boze Moj O Boze Moj O Panie Moj. Gazda Goral Gazda Goral Na ta wlasnie rocznice Jozefie Tischnerze pisze Ci ten wiersz od serca choc Cie nie znalam tylko z filmow ale raz blisko widzialam na weselu patrzylam na Ciebie dlugo w kosciele jak pieknie kazanie prawiles o mlodej parze ktorej wlasnie slub dawales potem siedziales za stolem z mloda para na weselu i tak sobie myslalam jak moze wygladac czlowiek filozof oczom nie moglam uwierzyc ze to taki sam czlowiek Gazda Goral stworzony i swiety taki byles usmiechniety i po goralsku tak samo godoles tak samo godoles jak my Gazda Goral ktory doswojego serca wszystkich wolal ........... Byla to kruszynka z nieba .............. byla to kruszynka z nieba jak mysle dzis o tym to ciagle jestem tam choc to bylo skromne bylo dobre a dzisiaj nie ma tego smaku w Ameryce i na swiecie to jest inne jakies dziwne to jest chleb ile tego sie wyrzuca? wPolsce dawno w kolejkach bili sie o chleb dzisiaj chlebem bija czy to jest chleb? ten chleb boli kawaleczek nieba sie wykrusza sciska mnie wtedy cos bardzo cale serce sie wykrusza dlaczego wyrzucaja a glodnym nic nie daja Ludzie czy to smieci czy to chleb czemu taka twoja leb czlowieku 21-go wieku bedziemy tylko jadac na wieku za duzo tego chleba jest W Polsce dawno robilo sie krzyz na chlebie jak sie kroic zaczelo W Ameryce teraz maszyna kroi krzyza nie robi czy wy robicie ? kto robi jeszcze krzyz? czy zapomnieliscie o krzyzu na chlebie to jest naprawde nasz krzyz nie wiem dlaczego tak pisze czy to ja czy ktos mi dlugopisem pisze? a ja w nocy nad nim w Ameryce wisze wisze i wisze a on znowu na krzyzu zawisze tylko za nas. Mowie do kogos Mowie do kogos Kiedy mowie do kogos Kazdy mnie omija Licze na siebie i Ciebie Boze Kto mi wtedy pomoze Jedynie Ty Boze Stukam do Serca Ty mnie wtedy odwiedzasz Pytasz Kto mnie wtedy odwiedza Kto oddala sie od Ciebie Iznow Ci zadaje pytanie Kiedy mowie do kogos slowo z powrotem sie nawraca mowi ze wierzy w samego siebie mysli wtedy ze jest Bogiem choc tez jest wielki i madry Lecz on niejest Bogiem tylko Twoim czlowiekiem Od kogo powstala ta madrosc? Przeciez od Ciebie Boze I znow mowie do kogos??? W moim ogrodzie W moim ogrodzie tez rosna roze czy jakies kwiatki fioletowe w moim ogrodzie tez rosnie kwiat ktory na imie maciejka ma w moim ogrodzie leje sie woda tak-tak-tak! sumi jak wodospad w moim ogrodzie choc tu jest skromnie budzi sie swiat w moim ogrodzie blaszki migoca bo te juz kwiaty fioletowe przekwitnely nam w moim ogrodzie salata rosnie jak ja ugryze ona jest slodka w moim ogrodzie pomidor zjadlam bo pierwszy czerwony znalazlam dzis a ogoreczek taki malutki jak dotkne sie jego dziobiace listki w moim ogrodzie slonecznik rosnie czego w tym zyciu jeszcze mi brak rzodkiewka swieza marchew,pietruszka chyba jabloni i gruszy brak w moim ogrodzie wygladam Ciebie jak przyjdziesz z pracy usta mi dasz czego ci jeszcze dziewczyno brak w moim ogrodzie szczypior jest duzy w moim ogrodzie dwa rosna bzy w moim ogrodzie rabarbar rosnie a liscie sa takie jak by we snie w moim ogrodzie stokrotki biale i pomaranczowe nagietki i slychac slychac ptakow spiew a koper pachnie tak jak w kapuscie w moim ogrodzie czego ci jeszcze dziewczyno brak OTTO wlasnie mlodzienczych polskich lat. 18lipiec2002godz.14:39 Tobie milosc oddam Tobie milosc oddam Tobie pokochalam Tobie oddam milosc I jeszcze bym chciala I jeszcze bym chciala Na dalsze lata nasze Pamietaj o tym zawsze Ze Cie Kochac bede Tu i tam Gdzie tylko pojde W ten swiat Nasz szeroki Oj!Oj!Oj! Ty moj Kochany Pamietaj i Ty o tym Niech milosc wzajemna Nich bedzie ona pamietna Kiedy mi podasz reke I ja Ci tez podam To wtedy milosc Podwojna Rozplywac sie bedzie Rozplywac sie bedzie Tobie milosc oddam.

Nadawca: Ewa Dodano: 2006/02/19
Wiersz:
Mia³a baba" Mia³a baba koguta , koguta , koguta Wsadzi³a go do buta , do buta hej! O , mój mi³y kogucie ,kogucie kogucie , kogucie , kogucie , kogucie Jak¿e ci tam w tym bucie , w tym bucie w tym bucie , w tym bucie jest? Mia³a baba indora , indora , indora Wsadzi³a go do wora , do wora hej ! O , mój mi³y indorze ... Czy ci dobrze w tym worze ... jest? Mia³a baba barana , barana , barana Wsadzi³a go do siana , do siana hej ! O , mój mi³y baranie ... Czy ci dobrze w tym sianie ... jest ? Kiedy premiê dostaniesz melodia:("mia³a baba koguta") By³o dziewczê jak dama, jak dama, jak dama, do us³ug mia³o pana, mia³o go hej! O, ty moje kochanie, kochanie, kochanie, kochanie, kochanie, kochanie, kiedy premiê dostaniesz, dostaniesz, dostaniesz, dostaniesz? Hej! dziewczê ci¹gle skamla³o, skamla³o, skamla³o, ¿e pieniêdzy za ma³o, za ma³o, hej! O, ty moje kochanie, kochanie ... Dziewczê nie jest ju¿ dam¹, ju¿ dam¹, ju¿ dam¹ pan zostawi³ j¹ sam¹, j¹ sam¹, hej! Teraz sama haruje, haruje, haruje, haruje, haruje, haruje, lecz niewiele kupuje, kupuje, kupuje, kupuje. Hej!